Plac budowy otwarto na początku czerwca. Koniec robót optymistycznie założono na jesień przyszłego roku. Nie zakładano chyba, że cokolwiek może zweryfikować plany. A jednak…
Zmontowany żuraw, dla którego nawet stworzono imię, stał przez jakiś czas bezużytecznie ,dając do myślenia, kto pokryje koszty przestoju – zamawiający, czyli Miasto, czy może Wykonawca, bo wynagrodzenie za przeprowadzane prace jest na tyle duże, że może sobie na to pozwolić?
Kiedy prace w końcu ruszyły okazało się, że nie można wykonać najważniejszego: palowania, czyli instalacji kilkumetrowych pali mających posłużyć za fundament wieży. Dlaczego? Bo konieczne było wykonanie nowego projektu fundamentów. Te na jakich do tej pory opierały się prace, okazały się niewystarczające. Społeczeństwo zastanawiać się zaczęło, kto zapłaci za nowy projekt, który i tak nie był tani, bo wynagrodzenie opiewało na kilkaset tysięcy złotych.
W ogłoszonym przetargu na „Wykonanie badań archeologicznych w trybie nadzoru przy realizacji robót budowlanych w ramach zadania pn.: Rewaloryzacja bloku śródrynkowego wraz z restytucją wieży ratuszowej”, numer ogłoszenia: 154342 – 2010 z 02.06.2010, mowa m.in. o obowiązkach Archeologa, do którego należą „poszukiwania ukrytych lub porzuconych zabytków ruchomych (Dz. U. Nr 150, poz. 1579)”. Znając chociaż trochę historię świdnickiej Starówki, można zastanawiać się nad tym, dlaczego przed przystąpieniem do prac nie oceniono właściwie warunków geotechnicznych? Wszak najważniejszymi czynnościami są te z rozpoznaniem podłoża. To warunki geologiczne stanowią o możliwościach posadowienia jakiejkolwiek budowli, a co dopiero 57- metrowej wieży !
No, ale w końcu 16 września miał się pojawić nowy projekt fundamentowania. Ekipa wykonawcy- „Budobratexu” -starała się w tym czasie skoncentrować na budynku technicznym. Coś przecież trzeba robić. Na szczęście tu niespodzianek nie było.
23 września rozpoczęto wreszcie instalowanie kilkumetrowych pali fundamentowych. Ich ilość od samego początku nie była jasna: początkowo miały to być 24 pale , później koncepcję zmieniano ze względu na nośność gruntu i w końcowym efekcie, fundamenty będzie stanowiło 50 pali ,wpuszczonych w głąb ziemi na ok. 7-9 metrów. Na szczęście zajmuje się tym międzynarodowy koncern Keller. Są zatem szanse, że wieża świdnickiego Ratusza nie zawali się przy silniejszym wietrze lub innych „ niespodziankach” natury.
Prace nad wieżą trwają. Jeśli nadchodząca zima nie będzie się spieszyć, istnieje szansa, że stan surowy uda się wyprowadzić jeszcze do końca tego roku. A wieża zostanie oddana do użytku zgodnie z założeniami.
Miejmy tylko nadzieję, że koszty jej budowy nie będą zbyt mocno rosły. Bo otrzymanych środków unijnych raczej nie zwiększymy, a różnice trzeba będzie z czegoś pokryć. Oby nie z kolejnych sprzedaży nieruchomości- bo biorąc pod uwagę słowa pana K.Trzopa, który na jednej z sesji Rady Miasta , tej dotyczącej pomysłu Prezydenta o sprzedaży „Ogródka Jordanowskiego” przy ul. 1-Maja w Świdnicy, starał się uświadomić radnym, że skoro chcą coś zrobić i ciągle narzekają , że brakuje pieniędzy, to powinni zrozumieć, że „jeśli nic się nie sprzeda, to pieniędzy nie będzie”- pomysł łatania dziur w budżecie sprzedażą wszystkiego co się da, jest całkiem realny. No , chyba że znajdą się pieniądze ze społecznych składek, jakie kilka lat temu świdniczanie gromadzili w wielkiej społecznej skarbonce usadowionej w Rynku, a z której datki miały być przeznaczone na odbudowę wieży. Może informacja jaka po pewnym czasie dotarła do uszu świdniczan, że pieniądze po prostu „zjadła inflacja” okazała się nieprawdziwa i należności procentują gdzieś na koncie…:)
*foto: "oko" kamery Urzędu Miasta
tagi: wieża, ratusz, budowa, pytania,
11 września świat jakby przystaje… To dzień wspomnienia o tych, którym seria czterech ataków terrorystycznych, przeprowadzonych rano ,we wtorek, 11 września 2001 roku ,na terytorium Stanów Zjednoczonych ,za pomocą uprowadzonych samolotów pasażerskich, odebrano życie. To dzień w jakim wielu ponownie opłakuje małżonków, dzieci, znajomych.
Młodziutka ,a jednak nad wiek dojrzała w swoich wypowiedziach. Niezwykle skromna przy tym w sposobie bycia. Mając „naście” lat oczarowała swoim oryginalnym niskim głosem Kubę Wojewódzkiego, Agnieszkę Chylińską, Macieja Maleńczuka a także Piotra Rubika, który nie wyobrażał sobie własnej nowej płyty bez jej udziału. Określana jako niezwykły talent i nadzieja na przyszłość. Zakochana w muzyce od zawsze.
Ostatnie wybory samorządowe nie były zbyt łaskawe dla Ryszarda Wawryniewicza, byłego wicestarosty świdnickiego. Społeczne „”nie” pozostawiło go …bez pracy. Jednak… Pan Wawryniewicz nie musi już dbać o swoje zatrudnienie. Jest Prezesem Spółki Inwestycje Świdnickie. I to on pokieruje pracami budowy Parku Wodnego w Świdnicy.
Można już typować pierwsze spotkania. Po raz pierwszy w kilkuletniej historii naszej zabawy będziemy typowali wyniki meczów I ligi. Wszystkie pozostałe zasady są takie same, jak dotychczas.
Rozpoczął sie już nowy sezon judo w UKS „JUDO” Świdnica, w jakim stworzono nowe grupy dla dzieci i młodzieży.