Ich nazwa przywodzi na myśl czasy prohibicji. Albo co najwyżej zastanawia sugestią , że niewiele z siebie dają. Nic bardziej mylnego, bo na scenie są profesjonalistami dbającymi o szczegóły! Każdy ich występ to 100 procent dobrej muzyki!
Zerasi, jak często się o nich mówi, to pięciu chłopaków zebranych, by tworzyć nowoczesny rock, ale w tradycyjnym jego wydaniu. Zespół „Zero Procent”, fantastycznie prezentujący się na estradzie, z pasją koncertujący , doceniony na wielu przeglądach i konkursach.
Zaczynali jako nastoletni chłopcy w sali wynajętej w Ośrodku Kultury. Pierwszy sukces przyszedł w roku 2000.I chociaż skład zespołu zmieniał się kilkakrotnie, to” Franek”, który dołączył do nich w 2004r. wydaje się być ostatnim wokalistą, jaki z nimi grał i gra.
Wydali jedną płytę. Anglojęzyczny „Inevitable”. Najpierw jednak były dwa dema: „12 lat Do Przodu” oraz „Drzewo”. Były też dwa single: „Boduena 14” i „W nieskończoność”. W 2009 roku pojawił się „Przerwany sen”, a jeden z utworów z singla-„ Czy to zbyt wiele”- znalazł się na składance „ROCKOWA.PL”.
W 2010 roku doszli do finału telewizyjnego „Śpiewaj i Walcz”. Ciepło przyjęci przez publiczność i wybrani przez jury, zagrają w Opolskich Debiutach.
Zapracowani przygotowywaniem materiału na płytę, która ma oddać ich „tektonikę uczuć”, w przerwie między próbami i koncertami, na chwilę przed występem przed opolską publicznością i polskim telewidzem, zgodzili się odpowiedzieć na kilka pytań dotyczących muzyki jaką tworzą.
Oto „Zero Procent”, w skład którego wchodzi pięciu utalentowanych chłopaków…
-Redakcja: -„Zero procent” zwykle kojarzy się z napojami alkoholowymi. Wiem, że nazwa ma coś z abstynencji-w końcu zaczynaliście jako nieletni- niepijący. Czy to jakaś aluzja do trybu życia, czy może nazwa ma inny podtekst?:)
-CHRIS: Można pokombinować trochę z tym jak mogła powstać nazwa ZERO PROCENT w końcu kredyty 0% też są, wiec nazwa nie musi kojarzyć się od razu z alkoholem, chodź tak najczęściej jest;)
Tak naprawdę zespół powstał jesienią 1999 roku i wtedy nasz ówczesny opiekun zaproponował nam trzy nazwy… „Czacha dymi” , „Buraki Ci gniją” i „0%”. Ponieważ nie mieliśmy zbytnio pomysłu na nazwę wybraliśmy wtedy „0%”. Oczywiście wszystkie pomysły już samą nazwą odbiegały od stylu muzyki jaki zaczął się klarować podczas naszych pierwszych prób oraz występów. Po 2 latach postanowiliśmy zmienić nazwę… Znowu burza mózgów itp. ale po grubszych przemyśleniach jednak stwierdziliśmy, że trochę pod tą nazwą (na tamte czasy) osiągnęliśmy, wiec nie warto zmieniać tylko można zrobić mały tunning na „ZERO PROCENT”, aby nie wyglądało tak disco polowo, kredytowo czy anty-alkoholowo;) hehe
-R.: Muzyką paracie się od ładnych kilkunastu lat. Nazwa zespołu jest niezmienna ,ale już skład grupy ulegał zmianom kilkakrotnie. Czy za takie „poszukiwania składu” odpowiada temperament muzyczny twórców zespołu czy może poszukiwanie nowych brzmień?
-CHRIS: ZERO PROCENT to grupa przede wszystkim przyjaciół i to jest najmocniejszą stroną zespołu. Każdy w zespole ma swoje zdanie, które może wypowiedzieć i z którym cała reszta się bardzo mocno liczy. Są sytuacje w których są podzielone zdania, ale wtedy rozwiązujemy to demokratycznie. Do szukania muzyków zawsze byliśmy zmuszeni przez byłych Zerasów, którzy sami musieli zrezygnować z grania. Nie było to związane z relacjami między nami, ale były to odejścia związane np. z wyjazdami z naszego kraju, bądź brakiem czasu na granie w ZP.
-DADA: Wiadome jest, że każde zmiany w zespole (nawet jednej osoby) w jakimś stopniu mają wpływ na zmianę stylu grania, co przychodzi samoczynnie. Jednak powodem zmian składu w zespole były sytuacje “życiowe”. A co do szukania stylów, brzmień, to owszem... szukamy ich cały czas
i chcemy je ulepszać. Musimy tak robić, by nasza muzyka nie stała się monotonna. W obecnym składzie styl muzyki na przełomie ok 3 lat w dużym stopniu uległ zmianie (wyklarował się).
-R.: Tworzycie z pasją, jakiej doświadczyć można rzadko. Z domieszką ciężkiej pracy, bo nie ukrywajmy- tworzenie muzyki to również ciężka praca-zrobiliście już kawał dobrej roboty. Pierwsza płyta „INEVITABLE” zyskała uznanie i zebrała fantastyczne recenzje. Artur Chachlowski w Małym Leksykonie Wielkich Zespołów porównał was do grupy Rush. Czy właśnie tak chcecie grać: mocno rockowo z nieprzeciętnym vocalem, opierając się na fantastycznych gitarowych riffach?
-DADA: Hmm... zespół RUSH? Wg mnie absolutnie nie. W/w kapela to raczej granie zmierzające bardziej w stronę wirtuozerii...Skomplikowane rytmy, pełne melodii dźwięki, 100%-owa niepowtarzalność. Jednak bardzo milo jest usłyszeć, jak ktoś nas ocenia mówiąc, że jesteśmy niepowtarzalni, jedyni w swoim rodzaju, bo w tych czasach nie jest to proste. Style muzyki sie tak wymieszały, że niełatwo jest skomponować coś w niepowtarzalnym stylu.
Zmierzamy raczej w stronę pop-rockowego grania, w którym widnieją też ciężkie rytmy z niezbyt skomplikowaną, aczkolwiek dobrze zaaranżowaną sekcją rytmiczną. Tak, jak już mówiłem wcześniej cały czas szukamy nowych brzmień i chcemy się rozwijać. Chcemy, by nasz poprawny aranż był również przyprawiony szczyptą dobrej techniki grania, by utwory były czytelne, mile w odbiorze, dla różnego rodzaju słuchaczy.
-FRANEK: Nie ukrywam, że to stwierdzenie „nieprzeciętny vocal” nieco połechtało moje ego:D Jednak pisząc utwory nie staramy się tworzyć ich tak, by były jakąś właśnie wirtuozerią. Chłopaki grają tak jak lubią, a ja po prostu śpiewam tak jak potrafię. Staram się dać z siebie wszystko, chociaż zdarzało się, że na prośbę” Zerasów” musiałem odpuścić sobie wokalnych szaleństw:P
To było coś w stylu „tee Aguliera, nie przesadzasz?”:P
-R.: Cha Cha! Widzę, że dobry humor wciąż Was nie opuszcza!:)Ale wróćmy do Muzyki…
Nie sądzicie, ze dzisiejszy rock niewiele ma już wspólnego z tradycyjnym instrumentarium? W końcu żyjemy w dobie wszędobylskich komputerów. Jak jest z Wami? Co stanowi największą wartość w tworzeniu?
-DADA: Owszem, wiele kapel wspomaga się samplerami, skreczami...itp. A wszystko dzieje się dla urozmaicenia brzmienia. Nawet rock, czy metal w dzisiejszych czasach zmierzają też w stronę pop-u. Kto wie, może i nas to czeka?:)) W naszym zespole jeszcze jesteśmy twardzi i brzmimy naturalnie:) Dla mnie to stanowi dużą wartość w tworzeniu... Komponować, szperając w czystych, naturalnych dźwiękach, wydobywających się z naszych instrumentów oraz lampowych wzmacniaczy, martwiąc się o dobre brzmienie tylko dobrym nagłośnieniem dźwięku :)
-FRANEK: Rzeczywiście, póki rola komputera w naszym zespole, jest ograniczona do rejestracji naszych nagrań. Żadne szalone efekty itd. nie miały póki co miejsca w naszej twórczości. Jednak ja osobiście nie uważam by było to złe. W końcu wszystko zmienia się z duchem czasu, unowocześnia się. Lubię czasem posłuchać jakichś smaczków elektronicznych w dobrym rockowym graniu. W 2006 roku, grupa KTO TO wraz z Kasią Wilk wydali płytę „Jedenaście”, na której zabawy z loopami i efektami komputerowymi są naprawdę smaczne.
- R.: -Mhm…Smaczne, mówiszJ. Nigdy nie myślałam, że muzyka może być smaczna. Twoje podejście wiele zmienia w sposobie myślenia, ale i tak wiadomo, że Rock to nie „masówka” jaką serwują na co dzień media. Może w ostatnim czasie starają się powrócić do tradycyjnego brzmienia instrumentów, jednak wciąż czuć, że jest to towar deficytowy. Na Wasze koncerty wciąż jednak przychodzą coraz większe rzesze ludzi. Przyciąga ich Wasz niezaprzeczalny profesjonalizm czy to zasługa łączenia rocka z domieszką różnych stylów? A może dorastamy jako społeczeństwo do tego, by sięgać po ambitniejsze gatunki muzyki?
-FRANEK: Fanów rockowego grania nigdy nie brakowało i nie zabraknie w naszym kraju. Zero Procent odkąd pamiętam, miało wierną grupę fanów, która z biegiem lat powiększała się. Fakt, rock to nie jest to muzyka chętnie puszczana w radiach ale jeśli wciąż zdobywa fanów, to oznacza że i bez tego broni się sama i ludzie którzy chcą jej słuchać, znajdą ją sami…
-R.: -Fakt to niezaprzeczalny, tym bardziej , że Wasz przykład mówi sam za siebieJ. Wracając do Was:
-Za chwilę „Debiuty –Śpiewaj i Walcz” w Opolu. To niezwykle duże wyróżnienie w Waszej karierze. I ogromna szansa. Przygotowujecie przecież materiał na kolejną płytę, którą nazwaliście „tektoniką uczuć”. Czego oczekujecie- oprócz wygranej oczywiście- po tym koncercie?
-CHRIS: Do Festiwalu w Opolu podchodzimy póki co naprawdę spokojnie. Traktujemy to jako kolejny występ, w którym mamy wziąć udział. Na pewno oczekujmy kontaktów, które pomogą nam wydać płytę polskojęzyczną z własnymi kompozycjami, aby nasi słuchacze mogli lepiej poznać nasz cały autorski materiał, a nie tylko covery, które staramy się aranżować w naszym stylu.
-R.: -OOO! Zaskoczyłeś mnie tym spokojem! Jednak już nastawienie na „nowe kontakty” jest rozsądnym podejściem do tego co was czekaJA na razie przed Wami niezwykle intensywny okres wytężonej pracy. Liczne koncerty, przygotowania do Opola. Czego Życzyć „Zero Procent” w nadchodzącym czasie? Bo głosy świdniczan.pl macie zapewnione!
-CHRIS: Na pewno wytrwałości i pomysłów, które potem będziemy mogli realizować .
-R.: I tego Wam życzymyJ A 10 września postaramy się nie tylko trzymać kciuki, ale również rozgrząc nasze telefony wysyłając na Was sms-y. tym bardziej, że obiecaliście zagrać dla wszystkich świdniczan w sobotę 18.wrześniaJ .Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia!
Obecny skład grupy:
Franek: Kamil Franczak( Vocal))
Chris: Krzysztof Brzeziński( bas)
Dada: Daniel Urbaniak (gitara)
Pablo: Paweł Sierakowski ( gitara)
Max: Maciej Magoch ( perkusja)
* Z członkami zespołu Zero Procent rozmawiała Ewa I.
tagi: zero procent, sukces, muzyka, debiut, opole,
A jak się skończyła przygoda w Opolu? Muszę przyznać, że nie jestem na bieżąco. :)
11 września świat jakby przystaje… To dzień wspomnienia o tych, którym seria czterech ataków terrorystycznych, przeprowadzonych rano ,we wtorek, 11 września 2001 roku ,na terytorium Stanów Zjednoczonych ,za pomocą uprowadzonych samolotów pasażerskich, odebrano życie. To dzień w jakim wielu ponownie opłakuje małżonków, dzieci, znajomych.
Młodziutka ,a jednak nad wiek dojrzała w swoich wypowiedziach. Niezwykle skromna przy tym w sposobie bycia. Mając „naście” lat oczarowała swoim oryginalnym niskim głosem Kubę Wojewódzkiego, Agnieszkę Chylińską, Macieja Maleńczuka a także Piotra Rubika, który nie wyobrażał sobie własnej nowej płyty bez jej udziału. Określana jako niezwykły talent i nadzieja na przyszłość. Zakochana w muzyce od zawsze.
Ostatnie wybory samorządowe nie były zbyt łaskawe dla Ryszarda Wawryniewicza, byłego wicestarosty świdnickiego. Społeczne „”nie” pozostawiło go …bez pracy. Jednak… Pan Wawryniewicz nie musi już dbać o swoje zatrudnienie. Jest Prezesem Spółki Inwestycje Świdnickie. I to on pokieruje pracami budowy Parku Wodnego w Świdnicy.
Można już typować pierwsze spotkania. Po raz pierwszy w kilkuletniej historii naszej zabawy będziemy typowali wyniki meczów I ligi. Wszystkie pozostałe zasady są takie same, jak dotychczas.
Rozpoczął sie już nowy sezon judo w UKS „JUDO” Świdnica, w jakim stworzono nowe grupy dla dzieci i młodzieży.