piątek Wrzesień 22, 2017

Park Centralny od nowa

2014.10.17 268 Wyświetleń 5 komentarzy
Park Centralny Wizualizacja
Park Centralny Wizualizacja

Wykonawca wybrany, plac budowy przekazany. Wkrótce rusza I etap przebudowy największego parku w Świdnicy – Parku Centralnego.


– Na realizację tego projektu wszyscy świdniczanie czekali, a pierwsze efekty będą już widoczne za kilka miesięcy. Co więcej, to nie jedyne działanie prowadzone przez nas w tej sferze, ponieważ obecnie kończą się prace przy rewitalizacji sąsiedniego parku – im. Jana Kasprowicza – mówi Wojciech Murdzek, prezydent Świdnicy.

Realizacją zadania zajmie się wybrane w przetargu konsorcjum firm Zbylbruk. Z budżetu miasta na ten cel wydanych zostanie 5,99 mln zł. Roboty mają się zakończyć według planu do 30 czerwca 2015 r.

W ramach I etapu pracami objęty zostanie teren od hali sportowej przy ul. Pionierów Ziemi Świdnickiej do mostu w Parku Centralnym. W ramach inwestycji ułożona zostanie nowa nawierzchnia na alejkach, powstanie system oświetlenia parkowego połączonego z systemem sterowania wodą w fontannach. Nowy zespołów fontann będzie się składał z fontanny głównej oraz dwóch fontann posadzkowych, które są dużą atrakcją dla dzieci. Wybudowany zostanie m. in. mały amfiteatr, zainstalowane zostaną nowe ławki, kosze na śmieci, pojawią się stojaki na rowery. Na nowo ukształtowane zostaną skarpy, mury oporowe i nasypy.

W Parku Centralnym zostaną również nasadzone nowe rośliny.

Nie przegap aktualności śledź Swidniczanie.com i bądź na bieżąco!
Ładowanie...
0/5 - 0
Musisz się zalogować.
Wprowadzony w
Fot. Altana R. Drzewiczak-Milewska

STOP rozbiórkom altan!

Czy należy zlikwidować Straż Miejską?

Czy należy zlikwidować Straż Miejską?

Powiązane wiadomości
5 komentarzy do “Park Centralny od nowa”
  1. Adwokat Diabła
    # 28 października 2014 z 01:44

    Problem z parkiem Centralnym jest jednak taki ,że jest to teren zalewowy i w latach 60, 70, 80 był kilka razy zalany . Czy warto więc takie znaczne środki utopić w błocie ?

  2. Adwokat Diabła
    # 25 października 2014 z 10:09

    Według definicji trawnik to „teren dekoracyjny pokryty zwartą, wyrównaną, w miarę jednorodną murawą, uprawianą i pielęgnowaną darnią z roślin trawiastych.” . Definicja ta wydaje się być logiczna, słowo „trawa” sugeruje że należy myśleć o trawniku jako formacji roślinnej składającej się w większości, jeśli nie tylko z tej grupy roślin- rodziny „traw” (według nowego nazewnictwa – Wiechlinowate). Widzimy więc że trawnik prawidłowo rozumiany jest jakby monokulturą, czyli miejscem uprawy jednego gatunku roślin (w tym przypadku nie tyle gatunku co rodziny). Najistotniejszy ale nie jedyny, ponieważ by trawnik mógł być trawnikiem potrzebne jest jeszcze regularne nawadnianie, napowietrzanie, sianie nasion, usuwanie chwastów, a strzyżenia należy wykonywać co 5 -10 dni (w zależności od rodzaju trawnika). Nasze zwyczajne osiedla zieleńce nie są zadbane a stan ich fatalny, miasto nie potrafi dostatecznie zajmować się zielenią by mogło powstać to co wszyscy nazywamy trawnikami. Miasto ogranicza się więc do regularnego koszenia. Łatwo zdać sobie sprawę że efekty takiej ogrodniczej „ignorancji” skutkują negatywnie na zieleń miejską. Dodatkowo często koszona jest trawa niedostatecznie długo po deszczu, gdy jest mokra. Co jest niedopuszczalne według wszelkich zaleceń ogrodniczych, wywołując żółknięcie i obumieranie roślin. Zdarza się również że trawa jest koszona mimo że jest wyjątkowo sucho i prognozy pogody nie zapowiadają żadnych zmian. W takim przypadku również następuję śmierć roślin. Skutkiem tego niewłaściwego gospodarowania jest coroczne wyniszczenie roślin zielnych, tak że często pod koniec okresu wegetacji roślin, nie ma już nic prócz żółtych, wyschniętych, czyli martwych, kęp traw o wysokości 3 cm, które rozmieszczone są dość rzadko, a większość przestrzeni to po prostu zbita ziemia. W miejsce traw rosną natomiast chwasty, które z czasem dominują na całej powierzchni . Każdy widział takie skutki „opieki” nad trawnikiem. Większość z nas prawdopodobnie jest tak przyzwyczajona do tego że w pewnym momencie lata tak właśnie zaczyna wyglądać „trawnik”, że nie jest w stanie podjąć refleksji nad tym patologicznym stanem osiedlowej przestrzeni. Być może również często myślimy że to efekt suszy, gdy w upalne dni po kolejnym koszeniu, trawa zdaje się wysychać. Tak trawa schnie, brak nawadniania i niskie koszenie sprawiają że roślinność przestaje tworzyć swój własny mikroklimat, pomagający w zachowaniu wilgoci i chroniący przed słońcem w upalne dni. Również poważnym problemem jest mała przepuszczalność gleby, która na skutek antropogenicznego wymarcia na jej powierzchni roślin, staję się zbyt zbita, za mało przepuszczalna, co uniemożliwia ukorzenienie kiełkujących roślin. Wiele takich miejsc możemy znaleźć w naszym mieście a wszystkie, są skutkiem braku wiedzy i agro-kultury , pewnych nawyków i przyzwyczajeń . Na terenie Świdnicy nie grabi się traw na jesień i wiosnę , kosi 2 lub 3 razy w roku, znam przypadki koszenia bezpośrednio po deszczy, powodujące gnicie niszczenie traw, w okresie letnim podczas upałów też miało miejsce koszenie bardzo niskie podczas suszy upałów a po okresie koszenia następował długi okres bez deszczu, oczywiście też nie była trawa podlewana . Fakt ten powodował zniszczenie znacznej części traw zdjęcia potwierdzają taką gospodarkę .Teren też jest pod drzewami liściastymi , liściastymi opadłe liście gniją butwieją na trawie niszcząc ją dodatkowo . W miejsce ubytków rozsiewają się chwasty, które stanowią większość na tym terenie . Powiedzmy szczerze w Świdnicy nie mamy do czynienia z trawnikiem zgodnym z w/w sformułowaną definicją . Jest to teren już zniszczony prze brak zabiegów i dbałości , fatalny stan gleby jej zbicie, duże zagęszczenie ogranicza wzrost traw. Ta sytuacja powtarza się od lat 80-tych, kiedy zasiano tu zamiast mieszankę roślin pastewnych , charakterystycznych dla łąk i pastwisk . Obecny stan Świdnickich terenów można określić nie jako trawnik ale teren intensywnej uprawy chwasta .
    Zgodnie z opinią fachowców, pielęgnacja jest mocno zaniedbana i ograniczała się, moim zdaniem, do dwu lub trzech zabiegu – koszenia, często wykonywanego w sposób niewłaściwy (nieregularnie, zbyt późno, cięcie na nieodpowiednią wysokość);Po szczegółowej analizie terenów, można stwierdzić, że trawniki świdnickie okazały się w beznadziejnym stanie trawnikami miejskimi jedynie z nazwy. Są to trawniki zdewastowane, o niejednolitej barwie, przesuszony, o zbitej wierzchniej warstwie gleby, która doprowadziła do osłabienia (rozluźnienia) darni, bądź całkowitego zaniku nawierzchni trawiastej (pustych miejsc), zachwaszczenia runi gatunkami niepożądanymi, m.in. mniszkiem pospolitym, babką zwyczajną, koniczyną łąkową, krwawnikiem i innymi chwastami.
    realny stan wskazuje ,że pod koniec okresu wegetacji trawniki są tak już zniszczony pokryty suchymi źdźbłami zbutwiałymi liśćmi. Okres zimy nacisk śniegu powoduje z bicie tej warstwy scalenie . Brak dbałości zabiegów powoduje, że ten teren jest znacznie zniszczony, wyparta rodzina traw, zastępowana chwastami pospolitymi .
    Zdaniem fachowców jednakże w tym przypadku Świdnickie tereny trudno nazwać trawnikiem, gdyż właściwie kwalifikuje się on do ponownego zagospodarowania metodą pełnej uprawy.

    Tereny świdnickich parków należało by ponownie zaorać , uprawić, uzupełnić warstwą ziemi pięknym, wysokiej jakości czarnoziemem, zwałować i obsiać dobrym gatunkiem trawy , kosić co 5 -10 dni (w zależności od rodzaju trawnika),podlewać podczas suszy, usuwać chwasty itp. – w ten sposób powstałyby trawniki . W takim aspekcie trudna nazwać pana prezydenta i jego świtę Dinozaurami , raczej należało by wysłać na naukę do działkowców świdnickich by ich nauczyli jak należy dbać i pielęgnować tereny zielone .
    Stawiam więc zarzut publiczny niegospodarności terenem zielonym wobec tej ekipy.
    Może poprawić stan zieleni w parku Centralnym i zachować jego piękno i stan tradycyjny ?
    Adwokat Diabła

  3. Grażyna
    # 24 października 2014 z 16:15

    W Parku Centralnym przede wszystkim niezbędne jest WC. To chyba koszt najniższy, a jaka u l g a. Park odwiedzany jest głównie przez osoby opiekujące się dziećmi i co? Tak dzieci, jak i dorośli mają do dyspozycji jedynie pobliskie krzaki. Trzeba przyznać, że to niezwykły „komfort”. Polecam długie spacery po Parku przedstawicielom lokalnego Samorządu. ZBLIŻAJĄ SIĘ WYBORY !!!

  4. Janusz Solecki
    # 19 października 2014 z 22:06

    Najpoważniejszym a nie załatwionym problemem tego parku jest stan Witoszówki. Jak się nie oczyści przepływającej przez ten park Wotoszówki, to w okresie letnim parkowym zabawom będzie towarzyszył paskudny fetor wydobywający się obficie z zamulonego dna. Projekt parku nie obejmuje niestety tych prac. Koryto potoku leży na działce należącej do Miasta i jest to obowiązek Miasta. Receptą na brudny zbiornik nie może być przekazanie na własność działki pod potokiem (dziś należy do Miasta) Wojewódzkiemu Zarządowi Melioracji i Urządzeń Wodnych, bo oni przecież od lat nie odmulają zbiornika przy ul. Polna Droga, choć są już jego właścicielem. Odmulanie powinno się zacząć od zbiornika wyżej leżącego, czyli tego przy Polnej Drodze.

    • Misza
      # 20 października 2014 z 07:47

      Dokładnie! Jeśli udało by się zrobić porządek z Witoszówką to może nawet w zalewie była by czysta woda. Dziwne, że nikt przez tyle lat nie zauważył problemu tej małej rzeczki.